Free Lock Pick Guide with every order. See what our customers say

Free Shipping for UK orders* Learn more

Zadałem komuś cios nożem Bogota Rake.

I stabbed someone with a Bogota Rake.

Chris Dangerfield |

Chyba trochę wypuściłem kota z worka tym tytułem, ale warto podzielić się kilkoma dziwnymi i szalonymi rzeczami, które doprowadziły do ​​tej osobliwej sytuacji.

Soho, miejsce marzeń (i naprawdę dziwnych pchnięć nożem)

Lata temu w Soho w Londynie, gdy prawo dotyczące picia było jeszcze bardziej drakońskie, aby kontynuować wlewanie trucizny do gardła po północy, należało znaleźć ciemny i obskurny - i nielegalny - bar czynny po godzinach. Często wymagało to potykania się po bocznych uliczkach starej dzielnicy czerwonych latarni - Rupert St, Brewer St itp., aż mężczyzna - typ, którego zwykle unikasz za wszelką cenę - nie pojawiał się w drzwiach, zauważał twoje potykanie się i bełkotanie i pytał, czy chcesz iść do baru.

Po wyrażeniu zgody, zostaniesz zwolniony z 10 funtów (od każdego!), zanim zostaniesz poprowadzony w dół labiryntu schodów, drzwi i schodów, a następnie kilka, jak się wydaje, zakodowanych „pukań”, przed kolejnymi schodami i kolejnymi drzwiami. W końcu zostaniesz wpuszczony do czegoś, co w zasadzie było czyimś salonem, z prowizorycznym barem z kilkoma stolikami, mnóstwem piwa w puszkach i kilkoma butelkami mocnych alkoholi. Ceny były wysokie, klienci również, a ty możesz pić dalej. Wszyscy są zadowoleni - ish.

Wszystko to wydarzyło się właśnie w tej uliczce, znanej miejscowym jako „Crack Alley”.

Teraz - nawet później w nocy - przy wejściach do tych miejsc zbierały się wszelkiego rodzaju nocne kłopoty - artyści klipów, którzy jeśli nie wiesz, są "fałszywymi" prostytutkami, które zabiorą twoje pieniądze i uciekną, wszelkiego rodzaju "fałszywi" handlarze narkotyków - którzy również zabiorą twoje pieniądze... i uciekną, a także cała masa innych małych gówniarzy, którzy zaoferują ci jakąś formę "pomocy", czy to taksówkę, inny klub, kobiety, narkotyki, zwykłe - zanim zabiorą twoje pieniądze - i uciekną.

Więc około 5 rano, ledwo widząc dalej niż czubek własnego nosa, ja i mój przyjaciel opuszczamy bar. Eskortują nas po kolejnych schodach i drzwiach, po kolejnych schodach i drzwiach, aż w końcu zostajemy wypluti na ulicę, prosto w ręce tych ludzi, tej kolekcji problemów. „Kokaina? Panie? Trawka?” pytali w szybkiej kolejności, gdy próbowaliśmy się przecisnąć, starając się jak najlepiej być niewidzialnymi.

Ja i mój przyjaciel Tony, unikaliśmy ich wszystkich, ale jeden z nich, facet wyglądający na Irańczyka w srebrnym dresie (tak, srebrnym dresie) nie ustępował i wciąż oferował nam najróżniejsze rzeczy, których nie chcieliśmy i o których wiedzieliśmy, że tak naprawdę nie są dostępne.

Znalazłem to w sieci, ale myślę, że to naprawdę on!

Nie chciał się poddać, wielokrotnie uderzając mnie w pierś w rytm swojej mantry „Kokaina? Panie? Trawka?”. Po minucie lub dwóch miałem już dość i z holenderską odwagą wylewającą się z każdego poru odwróciłem się i grzecznie poprosiłem go, żeby „spierdalał”. Tony wyglądał na zszokowanego i uczciwie mówiąc, prawdopodobnie nie był to najlepszy sposób na rozmowę z taką osobą.

Nie był zadowolony i od razu się zdenerwował. Zaczął krzyczeć na nas obu po arabsku. Spojrzałam na Tony'ego: „Zrobimy mu?” Zapytałam – nie dlatego, że chciałam – lub nawet mogłam „zrobić” kogokolwiek, po prostu pomyślałam, że my dwoje, stając mu naprzeciw, moglibyśmy sprawić, że odejdzie i przyczepi się do kogoś innego. Niestety, nie: „Zrobisz mi?” Ponownie krzyknął: „Zrobisz mieeee!”, teraz wysuwając się na mnie.

To jest to, co ci obiecują. To nie jest to, co dostajesz.

Pamiętam, że byłem trochę zaniepokojony, ale też, biorąc pod uwagę cały ten alkohol płynący w moich żyłach, cała ta sprawa wydawała się dość głupia. Ale potem zobaczyłem, jak grzebał w kieszeni, i moją pierwszą obawą był nóż. Jaja! Pomyślałem – to się zaostrzyło, może być niebezpiecznie, mogę skończyć na ostrym dyżurze. Aż wyciągnął plastikowy widelec. Plastikowy widelec! I zaczął nim machać pod moim nosem, groźnie – w pewnym sensie.

Dowód A - Jak o mało nie spotkałem swojego Stwórcy.

Zaśmiałem się, Tony się zaśmiał. „Zrobisz mi krzywdę!” powiedział, gdy obaj się zaśmialiśmy. Grzebałem w kieszeni, szukając czegoś równie głupiego, czym mógłbym dołączyć do walki, plastikowy nóż byłby idealny. Ale nie, wyciągnąłem…….Bogota Rake.

Dowód B - Nasze grabie z Bogoty - spotkanie z ich twórcą.

Widząc, że jestem teraz również „uzbrojony”, rzucił się na dźgnięcie, celując plastikowym widelcem prosto w mój brzuch. Instynktownie poruszyłem ręką, aby się bronić, ale robiąc to, Bogota Rake przebił i wsunął się w bok jego nadgarstka. Jaja. Właśnie dźgnąłem kogoś Bogota Rake. Podniósł rękę w szoku, obserwując dziwny, wygięty, mały kawałek metalu, którym go dźgnąłem, a który teraz wystawał mu z nadgarstka. Zrobiłem jedyną rzecz, jaką mogłem zrobić. Uciekłem, Tony Ran, z dźwiękami mężczyzny z Bogota Rake w nadgarstku krzyczącego „Ty mnieeeee!” w oddali.

Lubię myśleć, że nasz przyjaciel w srebrnym dresie usunął Bogotę, zatrzymał ją jako rodzaj trofeum, a pewnego dnia ktoś powiedział, że to wytrych i tak rozpoczęła się jego podróż do tej naszej wspaniałej sztuki. Jednak prawdę mówiąc, wyobrażam sobie, że usunął ją i teraz jest to jego broń z wyboru. Albo rzucił ją na podłogę. Prawdopodobnie to.

Ale na wszelki wypadek, jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w Soho w Londynie i spotkasz mężczyznę w srebrnym dresie, który zaoferuje ci narkotyki i kobiety, bądź ostrożny, może być uzbrojony w pistolet Bogota, więc radzę ci zabrać ze sobą kłódkę.

Wizyta Chrisa Dangerfielda.

Jeśli podobał Ci się ten blog, rozważ podzielenie się nim z innymi.