Witajcie, Lock Pickersi
Powiem ci, jak się wzbogacić. Obiecuję. Bez żartów, obiecuję. Skąd mam wiedzieć? Ponieważ to zrobiłem. Zająłem się, posłuchałem rady i to zrobiłem. Ale najpierw musimy zboczyć z tematu. Ale zaufaj mi, powiem ci.
Przedstawiam Felixa Dennisa. Mój bohater. Łajdak, nieudacznik, chłopak z bardzo biednej rodziny i multi, multi, milioner.

Wszystko zaczęło się - jak wiele dobrych rzeczy - leżąc na podłodze, roztrzaskany do nieprzytomności w mieszkaniu w Fulham w Londynie. Przypadkiem zaprzyjaźnił się z paroma kumplami, którzy produkowali magazyn, tani, tandetny, okropnie nieprofesjonalny, zwany „OZ” - ponieważ dwaj mężczyźni u steru byli z Australii.
Po napisaniu pierwszej recenzji debiutanckiego albumu mniej wówczas znanego zespołu rockowego o nazwie „Led Zeppelin” Dennis wkrótce awansował na stanowisko współredaktora i wkrótce potem magazyn zaangażował się w najdłuższy proces o spisek w historii angielskiego prawa.
Nie chodziło o pisanie recenzji albumów, o nie, raczej o to, że gdy „prawdziwy” szef Richard Neville był w Australii, Dennis i Jim Anderson pomyśleli, że dobrym pomysłem będzie zaproszenie chaotycznego pod względem hormonalnym, beztroskiego i nieobecnego zawodowo świata dzieciaków ze szkoły do przesłania materiałów do kolejnego wydania, które miało zostać odpowiednio zatytułowane „Schoolkidz Oz”.
Obiecali opublikować wszystko, co dostaną – jeśli tylko miejsce na to pozwoli. I wyobraź sobie, pamiętasz, jak to było być uczniem? Nic dziwnego, że to wszystko było za dużo dla brytyjskiego establishmentu z 1969 r., który nie mógł znieść karykatur Ruperta Niedźwiedzia z ogromnym penisem i innych przewidywalnie niegrzecznych i wulgarnych rzeczy z wyobraźni brytyjskich uczniów.

Podczas gdy wszyscy trzej zostali uniewinnieni z głównego zarzutu, wszyscy zostali skazani na karę więzienia za mniejsze przewinienia, przy czym Dennis otrzymał najmniej czasu, ponieważ sędzia uznał go za „znacznie mniej inteligentnego, a zatem mniej winnego”. Jednak po kilku podejrzanych układach z sędzią naczelnym i licznych apelacjach, wszyscy trzej zostali – słusznie – uniewinnieni ze wszystkich zarzutów.
Felix Dennis kontynuował działalność wydawniczą, wydając magazyny Kung-Fu (w czasie, gdy niesamowity film Bruce'a Lee „Enter The Dragon” oczarowywał publiczność na całym świecie), a następnie magazyny Home Computer, gdy kilka lat później domowe mikrokomputery eksplodowały na rynku. Następnie został jednym z wydawców magazynów - i najbogatszym człowiekiem w Wielkiej Brytanii.
Jak wszyscy w końcu, Felix Dennis zmarł. Nie wcześniej niż po raz kolejny wywrócił wszystko do góry nogami, mówiąc, że „przepuścił 100 milionów dolarów na seks, narkotyki i rock and rolla”, a później stwierdzając: „Zbudowałem firmę Nasdaq, która obracała 2,5 miliona dolarów, będąc na cracku... Przez pięć lat nie spałem. Możesz wiele zrobić, jeśli nie musisz tracić cholernego czasu na spanie”.
Spoczywaj w pokoju, Felixie Dennisie.
W każdym razie....
W 2007 roku ukończyłem pisanie lekkiej, ale pouczającej książki, którą zatytułowałem „The Bumpology” – jej tytuł nawiązuje do książki Jacques’a Derridy o języku „The Grammatology”, którą studiowałem kilka lat wcześniej w ramach studiów magisterskich.
Sprzedawałem przez Internet narzędzia do otwierania zamków, głównie klucze uderzeniowe i powiązane z nimi akcesoria, przez około rok. Książka na temat tej techniki wydawała się mieć sens, co później zostało potwierdzone sprzedażą.
Potrzebowałem kogoś, kto wydrukuje The Bumpology, więc wysłałem kilka e-maili do różnych osób z „druku na żądanie”, aby wykonać kilkaset kopii. Przyjąłem ofertę i wkrótce miałem świeżo wydrukowane kopie w swoim mieszkaniu. Więcej zapasów do ułożenia pod ścianą w moim stale rosnącym zapasie i wypełnionym papierami mieszkaniu. Nierzadko budziłem się z nogą pociętą przez wykręcanie i obracanie kolczastego klucza do uderzeń przez całą noc. Z czego zrobione są sny!
Właściciel firmy, mężczyzna również o imieniu Chris, wkrótce się ze mną skontaktował. Był zainteresowany moim biznesem i zaczął zadawać pytania. Miał wszelkie powody, żeby się interesować. Założyłem firmę z budżetem ZERA, z komputerem, który dostałem od przyjaciela. Mieszkałem w mojej starej sypialni w małym domu mojej mamy, z internetem dial-up i tym wielkim, żółknącym komputerem z byłego biura. Ale interes kwitł, wszystko szło dobrze. Przeprowadziłem się do własnego mieszkania, które się rozwijało, a ja miałem pewnego rodzaju zasadę, ustaliłem sobie trzy podstawowe zasady: „ Uczciwość, dostępność i jakość ”. Trzy rzeczy, których niestety brakowało w trzech z czterech sklepów internetowych z wytrychami, z których korzystałem wcześniej, doświadczenia, które nie zrobiły na mnie większego wrażenia.
Wkrótce zaprzyjaźniłem się z Chrisem, którego głównym zajęciem był podejrzany świat SEO, czyli „optymalizacja dla wyszukiwarek”, czyli jak sprawić, by Twój sklep internetowy osiągnął wysoką pozycję w Google, wykorzystując do tego zarówno pieniądze, jak i inne niegodziwe i w dużej mierze nieujawnione środki.
Zaprzyjaźnienie się z Chrisem było darem niebios. Wkrótce wykonywał budżetowe prace SEO dla mojej firmy, po prostu dlatego, że mnie lubił i był pod wrażeniem mojej skromnej, ale wydajnej przedsiębiorczości. Biznes nadal się rozwijał, a ja nadal stosowałem swoje podstawowe zasady: uczciwość, dostępność i jakość.
Pewnego dnia, podczas kolejnej z naszych długich, zabawnych i niesamowicie przydatnych wieczornych rozmów na Skypie, wypowiedział magiczne słowa: „Musisz przeczytać tę książkę”. Teraz, gdy podejrzany sprzedawca SEO (w wielu przypadkach sprzedawcy używanych samochodów w Internecie) mówi dość aroganckiemu studentowi francuskiej filozofii i psychoanalizy, że musi przeczytać książkę, następuje moment oporu. Gdy mówi mu, że książka nazywa się „Jak się wzbogacić”, następuje śmiech. Nigdy nie byłem fanem książek typu „Jak to zrobić”. Ci, którzy potrafią, robią, ci, którzy nie potrafią, uczą itd. Dlaczego ktoś, kto naprawdę wie, jak się wzbogacić, miałby pisać o tym książkę? Przecież byłby zajęty cieszeniem się życiem?
„Zaufaj mi w tej kwestii” – powiedział. „Czyż nie pomogłem już twojemu biznesowi? Nie mam udziałów w tej książce, nie wydrukowałem jej!” – powiedział. „Zamów ją teraz, próbuję ci pomóc”. Więc niechętnie zapłaciłem 5,99 $, których chcieli i zamówiłem „How to Get Rich” Felixa Dennisa.
Przez następne dwa lata mój biznes się przekształcił, a ja położyłem podwaliny pod to, co jest obecnie jednym z najbardziej szanowanych sklepów detalicznych z wytrychami na świecie. Handluję lepiej niż kiedykolwiek, ponad półtorej dekady później. Jasne, włożyłem w to piekielnie dużo pracy i trzymałem się swoich zasad, ale bez tej książki nie sądzę, żeby to przetrwało, ani żeby odniosło jakikolwiek sukces.
Piękno tej książki polega na tym, że nie sprzedaje on oleju z węża, nie ma tu równań, wykresów, diagramów słupkowych, harmonogramów przepływu pracy, żadnego z tych naprawdę odpychających bzdur. Pół biografia, pół kurs motywacyjny, Dennis opowiada, jak to zrobił, jak zrobili to inni i, co najważniejsze, dlaczego. A prawdziwym bonusem jest jego nacisk na dawanie klientowi tego, czego chce. Zasadniczo wzmocniło to moje własne zasady i dało mi odwagę, aby nadal je wdrażać.

To, co kiedyś było mężczyzną w pokoju, ze starą maszyną do cięcia kluczy Curtisa, która pilnowała sąsiadów, jest teraz międzynarodową operacją eCommerce, z mnóstwem pracowników na pełen etat, pracowników na pół etatu, wszelkiego rodzaju konsultantów i innych profesjonalistów, pracujących całą dobę, aby zapewnić najlepsze możliwe produkty i usługi. To zgrabna maszyna z ludzkim sercem, która zapewnia tym, którzy chcą kupić narzędzia do otwierania zamków, środowisko uczciwości, dostępności i jakości.
Nie nauczyłem się, jak oszukiwać ludzi, jak ich oszukiwać, jak oszukiwać lub jak manipulować . Dowiedziałem się, że ludzie są skłonni kupować, jeśli traktujesz ich z szacunkiem, od produktów po stronę internetową , od zdjęć po obsługę klienta, od e-maili po politykę zwrotów. Naszym celem jest zadowolenie klienta - co jest dobre, ponieważ wierzę, że tego chce klient.
No i masz. Jeśli chcesz odnieść sukces, jeśli chcesz przejść przez wiele wzlotów i upadków prowadzenia własnego biznesu, jeśli chcesz się wzbogacić, z przyjemnością przekażę ci złote rady, które mi przekazano. I powiem ci to tak, jak mi powiedziano...
Zaufaj mi w tej sprawie. Nie mam udziałów w tej książce, nie wydrukowałem jej. Zamów ją teraz, próbuję ci pomóc.
JAK SIĘ BOGACIĆ - FELIX DENNIS
Najlepsze życzenia
Chris Dangerfield