Cześć wszystkim.
Wielu z Was pamięta wpis na naszym blogu o Kaba Simplex, zamku za 300 dolarów, który dawało się otworzyć magnesem. Firma wpadła przez to w poważne kłopoty prawne i niejeden raz stawała przed sądem.
Sztuczka była banalna: wystarczyło przesunąć magnes neodymowy wzdłuż boku obudowy, a magnetyczne elementy mechanizmu (tak, producent naprawdę był aż tak nierozważny) same wskakiwały na miejsce i zamek stał otworem.
I kiedy już myślisz, że projektanci zamków nie mogą zaskoczyć Cię bardziej, trafiam na kolejny przypadek. Tym razem sejf na strzelby! Bo po co komu porządne zabezpieczenie w takim miejscu? A to obejście jest jeszcze prostsze, bo wystarczy sreberko od gumy do żucia.

Tylko tyle dzieli Cię od czyichś strzelb. Auć!
Ten sejf (SEJF! Z nazwy ma chronić, a nie tylko udawać) też kosztuje ponad 300 dolarów, a mimo to otworzy go każdy z listkiem gumy do żucia w kieszeni.
Zamiast to tłumaczyć, pokażę Ci film, który znalazłem. Zobacz, jakie to proste.